Zbliżamy się do liturgicznego wspomnienia tego wydarzenia, które zmieniło zasadniczo historię ludzkości: do Bożego Narodzenia.
Bóg, który staje się człowiekiem, by przyjść nam na ratunek, świadczy o miłości i pokorze dla człowieka niewyobrażalnej.
Dlatego, by przeżyć to święte wydarzenie w jedności z Bogiem, trzeba się odpowiednio przygotować.
W tym celu Ewangelia według św. Łukasza przekazuje nam właśnie wezwanie Jana Chrzciciela: ,,Przygotujcie drogę Panu” Łk 3, 4.
Mowa jest o dolinach które trzeba wypełnić, o pagórkach które trzeba zrównać, o drogach krętych, które trzeba wyprostować i o wyboistych, które trzeba wygładzić.
Jakie może być znaczenie tych słów?
Te słowa zapraszają nas do robienia porządku w naszym życiu. W każdym z nas występują doliny braku miłości do bliźnich, pagórki pychy, kręte drogi usprawiedliwiania się z popełnionego zła, wyboiste drogi nieopanowanych namiętności.
Te słowa wzywają nas do nawrócenia, do odnowienia relacji z bliźnimi, do pokory, do szczerości wobec siebie, do czystości.
Adwent to czas, w którym powinniśmy czynić głęboki rachunek sumienia i odbyć dobrą spowiedź. Wobec Kochającego nas Boga zadać sobie pytanie jak doszło do popsucia moich relacji z Bogiem i bliźnimi? Co było powodem niedbałej modlitwy, czy też braku uczestnictwa w niedzielnej Mszy Święte? Z czego może wynikać popsuta relacja z bliźnim? Z nie wyrażonej z miłością prawdy, z niewłaściwego zachowania wobec siebie i innych, braku szacunku dla życia i dla cudzego mienia.
Spowiedź będzie dobra, jeśli wyspowiadamy się ze wszystkich grzechów, przyznamy się do winy. Ważny jest szczery żal za grzechy, postanowienie poprawy i gotowość do wykonania pokuty.
Pamiętajmy, że konfesjonał to miejsce spotkania z Jezusem, który mówi i działa w tym czasie bezpośrednio przez kapłana dla naszego dobra. Jak czytamy w Nocie Penitencjarii Apostolskiej z czerwca 2019 r. o ważności forum wewnętrznego i nienaruszalności pieczęci sakramentalnej: Spowiadający się – tak naucza Kościół i tak rozumie sakrament pojednania, czyli spowiedź – wyznaje swoje grzechy Bogu. Kapłan, który jest „niezbędnym narzędziem”, kiedy spowiada, działa in persona Christi Capitis, czyli w osobie Chrystusa Głowy, a kiedy mówi: „ja odpuszczam ci grzechy” to jest to „Ja” Chrystusa, który jedynie może odpuścić grzechy. Kapłan nie czyni tego własną mocą ani w swoim imieniu. I dlatego ochrona tajemnicy spowiedzi, czasami jak uczy Kościół, do męczeństwa (sanguinis effusionem) jest obowiązkową lojalnością wobec penitenta i świadczy „O jedyności i powszechności zbawczej Chrystusa i Kościoła ( por. https://deon.pl/wiara/
Przygotowani przez dobrą spowiedź, pojednani z Bogiem i z naszymi bliźnimi, będziemy w stanie przyjąć Jezusa do naszego serca i do naszego domu. A gdzie On jest, tam wszystko staje się nowe. Amen.
