Aktualności

Niesakramentalni – od nowa.

I tak minęły szybko wakacje i znowu spotkaliśmy się w nowym roku formacyjnym. 13 wrzesień 2026 roku. Od nowa zaczynamy spotkania, od nowa także, bo w tym roku sami głosimy konferencje. Ogólnym tematem na ten rok są święci i błogosławieni, znani i mniej znani. Odkrywając bogactwo ich życia pragniemy czerpać i uczyć się od nich jak pięknie i mądrze żyć. W miesiącu wrześniu przykładem dla nas jest Benedetta Bianchi Porro, która, bez względu na chorobę, zachowała chęć życia, odnalazła głęboką wiarę w Boga i miłość do drugiego człowieka. Jej postawa życiowa uczy wrażliwości na chorych i cierpiących ludzi, na wyznawanie wiary nawet wtedy, gdy bardzo cierpimy i na zdolność nie tracenia nadziei nawet w sytuacjach wydawałoby się beznadziejnych.

 

W nawiązaniu do święta podwyższenia Krzyża konferencję zwieńczył wzruszający wiersz przywołujący drogę krzyżową widzianą z perspektywy Drzewa Życia. 

Pinus Nigra*

Krótko mnie szukali.
Stałam na samym skraju urwiska.
Bieląc się w słońcu czarną korą dumna.
Wyrwali z korzeniami niczego się nie bojąc.
Ogniem i siekierą dwie belki wycięli.
Bardzo bolało.
Nie wiedziałam po co to wszystko.

Poniósł mnie Człowiek we krwi skąpany.
Zmęczony.
Bity.
Poniżany.
Bałam się bardziej niż mojego urwiska.

Upadł kilka razy. Mówią, że pod moim ciężarem.
A ja chciałam chronić za każdym razem,
biorąc na siebie każde uderzenie bata.
Bardzo bolało.
Nie wiedziałam po co to wszystko.

Drzewem byłam co kochało obłym kształtem.
Mówili, że to ja skórę na nim porwałam,
choć sami wycięli ostre krańce.
Bardzo bolało.
Nie wiedziałam po co to wszystko.

Położyli nas razem.
Wybili nam dziury na wylot.
Złączyli ran wieczną pieczęcią.
Płakałam żywicą.
Nauczył mnie cierpienia.
Już się nie bałam.
Już wiedziałam po co to wszystko.

Stałam na samym skraju miasta.
Bieląc się w słońcu czerwonym drewnem dumna.
Zawisł na moich ramionach.
Miłość jest cierpieniem.
Czas nie istnieje.
Drzewo Życia jest tylko jedno,
choć każde mijane drzewo jest niemym świadkiem
tamtych wydarzeń.

*Pinus Nigra - sosna czarna.

I tak rozpoczęła się Msza  Święta, którą celebrował nasz opiekun ksiądz Krzysztof Bojan. W krótkiej homilii dał nam nadzieję, mówiąc o miłosierdziu Bożym bez żadnych warunków. O tym, że nie musimy czekać, aż nasze życie się zmieni tylko możemy przyjść do naszego Jezusa już teraz, takimi jakimi jesteśmy. Zaprasza On nas, bo chce nam towarzyszyć na drodze naszego życia. Zaprasza do Kościoła, który nie jest „klubem dla idealnych”, tylko jest „szpitalem dla rannych”.

Panie Jezu, opatrz dziś moje rany i spojrzyj na nas, grzesznych ludzi, oczami Bożej Miłości. Amen.

 

Po zakończeniu nabożeństwa udaliśmy się tradycyjnie na „kawkę i ciastko” do salki, gdzie wymienialiśmy się wrażeniami wyniesionymi z konferencji i wyrażaliśmy swoje odczucia i myśli. Omawialiśmy także sprawy organizacyjne, by dobrze przygotować się na kolejne spotkanie i na cały nadchodzący rok formacyjny. Do zobaczenia. 

Autor tekstu i wiersza: Anna Mikulewicz

Autor zdjęć: zasoby własne i internetowe.

O autorze

Krzysztof Bojan