Aktualności

W ogrodzie pokory

Dzisiejsza przypowieść o zaproszonych gościach, którzy zajmowali pierwsze miejsca przy stole, przedstawia temat mający zasadnicze znaczenie w relacji z Bogiem i miedzy ludem: chodzi o pychę i pokorę.

Pycha jest pierwszą z głównych wad. Ona była tez pierwsza w historii człowieka, bo już w Edenie pchnęła naszych prarodziców do nieposłuszeństwa wobec Boga. Grzeszyli pychą. Chcieli być jak Bóg w konkurencji z Bogiem. 

Pycha jest zasadniczą przyczyną współczesnego ateizmu. Człowiek żyje w dobrobycie, czuje się pewny siebie, bezpieczny i myśli, ze Boga już nie potrzebuje.

Pycha jest pierwszą przyczyną wszelkich konfliktów, bo dąży do dominowania nad drugim i prowokuje odpowiednie reakcje. Pycha nie mieszka daleko od nas. Ona jest, w sposób mniej lub bardziej ukryty, zadomowiona w każdym z nas.

Jak objawia się pycha?

Pierwszym objawem pychy jest to, że chętnie krytykujemy.

Jest to często nieświadomy sposób, aby podkreślać wobec siebie oraz innych, ze jesteśmy lepszymi. Kiedy z kolei, inni nas krytykują, bardzo się irytujemy.

Innym znakiem pychy jest to, ze w rozmowie z drugim człowiekiem chcemy ciagle mieć racje, albo przynajmniej nie przyznać, że drugi może mieć racje. Jeszcze innym znakiem jest to, że kiedy ktoś wyrazi swoją opinie, zaczynamy naszą wypowiedz słowem „nie”. Czujemy, bowiem potrzebę podkreślenia od razu naszej inności. Niektórzy mówią nawet „nie” zanim rozumieją co drugi powiedział. Za chwile powtarzają bowiem jako własne zdanie to, co przed chwila drugi powiedział. To zabawne… Pycha bardzo utrudnia wszelkiego rodzaju dialog, prowadzi do nieporozumień, jest powodem napięcia w nas i wokół nas, staje się przyczyna kłótni i podziałów.

Lekarstwem na pychę jest pokora. Jak sprawić, by pokora się w nas rozwijała? Podstawa pokory jest świadomość, ze ciagle potrzebujemy Bożego miłosierdzia nie mniej niż nasi bliźni. Ta świadomość pozwala nam spotykać drugiego człowieka bez postawy ani wyższości ani niskości, lecz w sposób prosty jak równy z równym.

Pokora pozwoli stać wobec siebie oraz innych w prawdzie.

Dlatego, człowiek pokorny nie podkreśla swoich ograniczeń, ale je widzi. Tak samo widzi również zdolności, które dał mu Pan Bóg. Równocześnie potrafi dostrzegać zdolności i ograniczenia innych. Człowiek pokorny odnosi się z szacunkiem do każdego człowieka i podkreśla bardziej jego pozytywne niż negatywne cechy. Człowiek pokorny nie oczekuje, aby inni mu służyli, lecz sam jest gotowy do konkretnego służenia jako pierwszy. Człowiek pokorny nie jest uparty. Nie chce mieć racji za wszelka cenę. Jest gotowy natomiast uczyć się od innych. Jest świadomy, że może się mylić i jest skłonny i zdolny do przyznania się do winy i do przeproszenia za swoje błędy.

W ten sposób człowiek pokorny buduje w swoim otoczeniu dobre relacje i rozwija tak potrzebna dzisiaj kulturę dialogu.

Celem życia chrześcijańskiego jest budowanie jedności ludzi z Bogiem i miedzy sobą. Do tego celu prowadzi owszem miłość, ale miłość jest kwiatem, który najlepiej rośnie w ogrodzie pokory. Amen.

O autorze

Krzysztof Bojan