Aktualności

O NAJWAŻNIEJSZYM, A MOŻE I PIERWSZYM DNIU – rozważanie na Wielkanoc

Napisane przez Janusz Talik

czytania mszalne

O najważniejszym, a może i pierwszym dniu

Wesoły nam dziś dzień nastał…, tego dnia Chrystus zmartwychwstał. Alleluja!!! Wielka radość ogarnia cały Wszechświat. Wielka radość ogarnia każdego człowieka. Wielka radość ogarnia nas. Oto dziś Chrystus przez swoje Zmartwychwstanie pokonał śmierć i otworzył nam bramy do nieba. Wyzwolił nas z niewoli grzechu i śmierci. Dzięki Jego Zmartwychwstaniu weszliśmy w nową jakość czasu, którą nazywamy wiecznością. Włączamy się więc w radość całego świata, który przeżywa swoje wyzwolenie i odkupienie. Śpiewamy radosne Alle­luja. Stajemy przed pustym grobem i wyznajemy wiarę w Zmartwychwstanie Jezusa. Po dramacie Wielkiego Piątku następuje eksplozja radości. Dzisiaj życie pokonało śmierć.

Zmartwychwstanie Jezusa. Wydarzenie, które sprawiło, że chrześcijaństwo stało się religią wyjątkową i nieporównywalną z innymi.  Znanemu profesorowi pewien człowiek przyniósł grubą książkę i powiedział: „Tutaj przedstawiłem nową reli­gię przyszłości; wszystko tu uwzględniłem”. Profesor, który był człowiekiem wierzącym, przekartkował dzieło z uwagą, a potem zauważył: „A jednak czegoś tu brakuje”. Autor zaklinał się, że o wszystkim pomyślał i wszystko przewidział. Wówczas profesor odparł: „Brakuje tu jed­nego: teraz za te poglądy musi się pan dać ukrzyżować, a potem zmartwychwstać”. Tylko Chrystus potwierdził swoją naukę Śmiercią i Zmartwychwstaniem. Te wydarzenia uwiarygodniły to, czego wcześniej nauczał.

I my dzisiaj świętujemy te wydarzenia. Świętujemy Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Pamiętajmy jednak, że On nie zmartwychwstał tylko dla siebie. On umarł i zmartwychwstał dla nas. Jego Zmartwychwstanie dało początek naszemu zmar­twychwstaniu.

Chrystus Zmartwychwstał. To wiemy i w to wierzymy. Ale czy i w nas coś zmartwychwstało? Czy coś się w nas zdarzyło? Czy coś się w nas zmieniło? Czy dzisiaj spotkaliśmy się naprawdę z Jezusem Zmartwychwstałym. W tej jakże niecodziennej sytuacji, w „domowych” okolicznościach. Czy spotkaliśmy się ze Zmartwychwstałym? Tym, który pragnie przemieniać nasze życie. Wypełniać Sobą. Swoją miłością. Nowym Życiem, które nie ma końca.

Św. Paweł powie: My wszyscy, którzy otrzymaliśmy chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć. Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie, jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. Wkroczyć w nowe życie. W życie, które daje nam Zmartwychwstały Jezus. Życie, które przenika Jego łaska. Przenika Jego obecność

Jakże ważne jest doświadczenie tej Jego obecności. Jakże ważne jest spotkać Jezusa Zmartwychwstałego. I powierzyć Mu siebie, swoje życie. Popatrzmy. Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Salome idące do grobu.  I uciekające z tego miejsca po spotkaniu z aniołem. Zdumione i przestraszone. Piotr i Jan biegnący do pustego grobu.  Oni wszyscy nie różnili się jeszcze wtedy od innych ludzi.  Słyszeli coś, więc trzeba było to spraw­dzić. Mówili: Zabrali Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Zwykła ludzka reakcja. Ale potem padają słowa, które mogą nas zadziwić: oto Jan ujrzał i uwierzył. Tak jakby do tej pory nie był wierzącym. A przecież sia­dał z Jezusem przy jednym stole, był Jego umiłowanym uczniem… Jak to, więc dopiero teraz ujrzał i uwierzył? To co robił przedtem?

My też znamy Jezusa. Ale potrzeba nam właśnie tego spo­tkania z Jezusem Zmartwychwstałym, aby coś się w nas zmieniło. Bo smutna to Wielkanoc, która nic nie zmie­nia. Każdy zostaje taki sam jak przedtem. Wielkanoce mijają jedna za drugą, a my wciąż tacy sami. Nic się nie zmienia, nic w nas nie zmartwychwstaje. Nie ma nowego życia, jest tylko to stare, takie samo. A przecież nie po to ma być Wielkanoc. Zmartwych­wstanie ma przynosić nowe życie, prawdziwą radość, a nie chwilowe zapomnienie o codziennych smutkach. Ma nas przemienić, jak przemieniło życie Marii Magdaleny, Piotra, Jana i wszystkich uczniów. Nic odtąd już nie było takie samo.

Tylko jak to osiągnąć w naszym życiu? Kluczowymi pojęciami są tu: umieranie dla grzechu i wiara w to, że z Bożą pomocą mogę zacząć nowe życie, że nie muszę wracać do swoich słabości, że moje postanowienia nie są bezowocne. Słysze­liśmy dziś: Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szu­kajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasia­dając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. To od nas będzie zależało, czy ta Wielkanoc będzie zwykłymi, choć w niezwykłym czasie przeżywanymi świętami; czy będzie czasem, który spędzimy za stołem czy przed telewizorem, a potem wrócimy do codzienności, jakbyśmy budzili się z miłego snu do niemiłej rzeczy­wistości, czy też będzie to czas, który zmieni moje życie, tak jak zmieniło się życie Magdaleny, Piotra i Jana.

W pewnym polskim filmie znalazła się scena, w której młody, utalentowany kompozytor otrzymuje od swojego utytułowanego, ale mniej zdolnego kolegi propozycję, żeby napisał muzykę pod jego nazwiskiem. W ten sposób muzyka sprzeda się drożej, podzielą się zyskami, wilk będzie syty i owca cała. Dziwna rzecz – choć do tej pory zawsze godził się na takie propozycje, tym razem mówi „nie”. Na pytanie: „Dlaczego?” odpowiada: „Bo dzisiaj jest pierwszy dzień całej reszty mojego życia”. Dlatego zdecydował, że od tej pory będzie inaczej.

Dziś, w Wielkanoc, w najważniejszy dla nas dzień spotykam Zmartwych­wstałego Jezusa. Dziś jest pierwszy dzień reszty mojego życia. Czy wierzę w to?

O autorze

Janusz Talik