Dziś w święto wszystkich Pań, czyli 8 marca spotykamy się, rozpoczynając naszą modlitwę Drogą Krzyżową prowadzoną i przygotowaną przez nas samych w kaplicy Miłosierdzia Bożego w tutejszej parafii. Nasz już sakramentalny Andrzej poniósł krzyż w towarzystwie swoich dzieci Marty i Rity, które niosły świece. Jego żona, Sylwia czytała każdą stację, a my czytaliśmy kolejne rozważania. Całość zamykał ksiądz Krzysztof śpiewem i wezwaniem przy każdym kolejnym krzyżu. Rozważanie każdej stacji zamykało zdanie dotyczące bezpośrednio naszej sytuacji. Dzielimy się z Wami tym, co mamy w naszych sercach.
STACJA I PAN JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY – Za to, że naszymi decyzjami skazaliśmy na śmierć spotkania z Tobą w sakramentach pokuty i Eucharystii, przepraszamy Panie.
STACJA II PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWOJE RAMIONA – Za to, że naszym grzesznym życiem dołożyliśmy Ci, Jezu, ciężaru, przepraszamy Panie.
STACJA III PAN JEZUS PIERWSZY RAZ UPADA POD KRZYŻEM – Za to, że upadamy pod ciężarem grzechu nieczystości, przepraszamy Panie.
STACJA IV PAN JEZUS SPOTYKA SWĄ MATKĘ – Za to, że nie pełnimy w naszym życiu woli Ojca, przepraszamy Panie.
STACJA V CYRENEJCZYK POMAGA NIEŚĆ KRZYŻ – Za to, że zmarnowaliśmy wysiłki naszych wychowawców, przepraszamy Panie.
STACJA VI WERONIKA OCIERA TWARZ PANA JEZUSA – Za to, że nie mamy odwagi przyznać się do Ciebie w tłumie ludzi, przepraszamy Panie.
STACJA VII PAN JEZUS DRUGI RAZ UPADA POD KRZYŻEM – Za to, że upadamy wątpiąc w Twoje miłosierdzie, przepraszamy Panie.
STACJA VIII PAN JEZUS UPOMINA PŁACZĄCE NIEWIASTY – Za to, że płaczemy nad innymi, a nie żałujemy własnego grzechu, przepraszamy Panie.
STACJA IX PAN JEZUS TRZECI RAZ UPADA POD KRZYŻEM – Za to, że upadliśmy przez własną lekkomyślność, przepraszamy Panie.
STACJA X PAN JEZUS Z SZAT ODARTY – Za to, że odarliśmy z sakramentalnej godności nasze życie, przepraszamy Panie.
STACJA XI PAN JEZUS DO KRZYŻA PRZYBITY – Za to, że przybiliśmy do krzyża Twój sakrament, przepraszamy Panie.
STACJA XII PAN JEZUS NA KRZYŻU UMIERA – Za to, że nie potrafimy dla Ciebie umierać, przepraszamy Panie.
STACJA XIII PAN JEZUS ZDJĘTY Z KRZYŻA I ZŁOŻONY NA RĘCE MARYI – Za to, że nie podołaliśmy trudom Twojej miłości, przepraszamy Panie.
STACJA XIV PAN JEZUS ZŁOŻONY DO GROBU – Za to, że nie troszczyliśmy się o świątynię Ducha, przepraszamy Panie.
Drogę Krzyżową zakończyliśmy wierszem mojego autorstwa, którym także pragniemy się podzielić.
Krzyż na ścianie Jeszcze wisisz, jeszcze się nie dusisz. Czysty, wytarty przez rzeźbarza. Nie krwawiący. Nie cierpiący. Wisisz i patrzysz mosiężnym okiem. Pasujesz do naszych czystych mieszkań. Zapadasz w niepamięć. Pamiątka. Ozdoba. Bibelot. A gdybyś był cierpiący, krwawiący i nagi w każdym domu, na każdej ścianie? Żywy. Przedmartwy. Czuć Ciebie codziennie. W uśmiechu, w cierpieniu, w zmartwieniu. Wisisz na krzyżu w moim sercu. Wywyższony, najwyższy. Pomniejszony, zdradzony przeze mnie. Jedyny sens życia. Znajdujesz mnie, znajduję Ciebie. Znaleźliśmy siebie w Miłości wiecznej.

Po zakończeniu Drogi Krzyżowej rozpoczęło się nabożeństwo Mszy Świętej celebrowanej przez naszego księdza Bojana, który rozpoczął ją myślą, że niezwykłe jest to, że dzisiejsze Święto Kobiet zbiegło się z ewangeliczną kobietą z Samarii. Dwa wątki, dwie myśli przyświecały dzisiejszemu kazaniu: siła kobiet i siła wody żywej. Uderzyła mnie myśl, że miejsca, w którym Bóg chce nas oczyszczać i nasycać są różne i nieoczekiwane. W pierwszym czytaniu to góra Horeb, w ewangelii to studnia. Dwie skrajności. Prosty wniosek: Bóg jest wszędzie i wszędzie nas szuka. To pocieszające dla nas, Niesakramentalnych. Uderzyła mnie także prostota, szczerość i inteligencja z jaką Samarytanka prowadziła rozmowę z Jezusem, na co zwrócił nam uwagę nasz kaznodzieja. Jezus nie musiał jej przekonywać w długich rozmowach i poprzez cuda, kim jest. Po prostu powiedział jej kim była ona. Grzeszną kobietą. A ona uwierzyła. Była kobietą, która uwierzyła tak bardzo, że zapomniała o swoim naczyniu, zapomniała o swoim wstydliwym życiu. I z siłą kobiecej intuicji przekonała innych do tego, że spotkała Mesjasza. Jezus stał się dla niej wodą, która staje się źródłem życia wiecznego. Napoił ją pragnieniem spełniania woli Ojca. Mówi: „prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich czcicieli szuka Ojciec” (J4, 24). Nasz kaznodzieja zwrócił uwagę, że współczesny kościół przechodzi transformację z kościoła trzymającego się tradycji na kościół, który, oprócz pielęgnowania tradycji, coraz lepiej rozumie Słowo Boże i tym samym lepiej rozumie rzeczywistość. Samarytanka żyła tak jak my żyjemy, w grzechu. Ona przyszła do studni i spotkała Mesjasza. My gromadzimy się w kaplicy na comiesięcznej modlitwie, by tak samo jak ona przyznać się do tego, kim jesteśmy i spotkać Mesjasza, który oczyszcza i nasyca. My również możemy spełniać wolę Ojca przez założenie rodziny i wychowywanie dzieci, możemy także poświęcić życie Bogu żyjąc w czystości, możemy także angażować się społecznie na rzecz wspólnego dobra. Dzisiejsza ewangelia uczy nas, że pomimo naszych błędów i ich konsekwencji, nasze życie ma sens i może przynieść wiele dobra. Amen.

Dzisiejsze spotkanie przy kawie było niecodzienne. Uczciliśmy imieniny naszej Bożenki składając jej życzenia i śpiewając słynne „Sto lat”. Dzieliliśmy się nie tylko pysznym tortem, ale także dobrym słowem i radością, że znowu się widzimy. Na zakończenie całego spotkania moja córka uświetniła i umiliła całe nasze spotkanie grą na fortepianie wykonując słynny Kanon D-dur. Nasz ksiądz udzielił nam ogólnego błogosławieństwa i udaliśmy się do swoich domów pełni wrażeń i dobrego nastroju. Życzę nam każdego takiego spotkania. A może w jeszcze liczniejszym gronie? Czas pokaże.

Autor tekstu i wiersza: Anna Mikulewicz
Autor zdjęć: ks. Krzysztof Bojan i Andrzej Kwaśny
