Wielki Post to czas w roku, kiedy Jezus mówi do nas, powtarzając: ,,Nawróćcie się i wierzcie w Ewangelię”. Mk 1,15

Słowo nawrócenie, greckie metanoja, znaczy „zmiana mentalności”. Wielki Post jest przede wszystkim wezwaniem do zmiany naszej mentalności, która określa nasz sposób myślenia, mówienia i postępowania.
Ale jaka mentalność ma być wzorem dla tej zmiany?
Tylko jedna: mentalność Jezusa. To nasze zadanie na Wielki Post. Dlatego Jezus wezwanie do nawrócenia łączy z drugim wezwaniem: ,,Wierzcie w Ewangelię”.
Tylko poznając Ewangelię, możemy odkryć sposób myślenia, mówienia i postępowania Jezusa. ,,Kto nie zna Ewangelii, nie zna Chrystusa” – napisał św. Hieronim.
Chrześcijaństwo jest naśladowaniem Chrystusa.

Dlatego istotne jest poznać Ewangelię i nią żyć. Wtedy można odkryć aktualność jej przesłania.
Ewangelia to nie starożytna książka. Ona zawiera słowa wieczne, to znaczy ponadczasowe, zawsze aktualne. W Ewangelii poznajemy słowa, które Jezus mówi do nas teraz.
Kiedy czytamy słowa Jezusa, pobudzają nas one do stawiania pytań: ,,Czy ja też tak myślę? Czy tak postępuję wobec wszystkich?” Te pytania niosą światło pomagające nam rozumieć, co w nas powinno się zmienić. Budzą serca do rachunku sumienia.
Na czas Wielkiego Postu podejmujemy różne postanowienia. Każdy z nas ma swoje osobiste, które być może powtarza co roku. Dobrze byłoby, gdybyśmy jedno postanowienie wszyscy podjęli wspólnie: ,,Codziennie będę czytał urywek Ewangelii”. Czytać Ewangelię i starać się praktykować ją na co dzień. W tedy nasze życie zmienia się.
Spróbujmy, na przykład, konkretnie żyć słowem tego miesiąca: ,,Przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili”. Mt 6,12.
Bo nierzadko zdarza się, że jeśli doświadczyliśmy krzywdy, to tygodniami czy nawet miesiącami nosimy w sobie gorycz, nie rozmawiając o tym otwarcie z osobą, która nas krzywdziła, nie starając się o wyjaśnienie sprawy, o przebaczenie, o pojednanie.

Atmosfera wtedy robi się tak ciężka, jakby brakowało tlenu w rodzinach czy we wspólnotach. Nie brakuje tlenu chemicznego, lecz duchowego, a jest nim miłosierdzie.
,,Ale to ja od tej osoby oczekuje przeprosin…”. Jeśli oczekujesz przeprosin, nie jesteś miłosierny, bo być miłosiernym znaczy przebaczyć wtedy, kiedy przeprosin jeszcze nie ma. Jezus na krzyżu prosił Ojca, aby przebaczył Jego oprawcom, którzy wcale Go nie przeprosili: ,,bo nie wiedzą, co czynią”. To było właśnie miłosierdzie.
Naszym zadaniem jest budować pokój w naszych środowiskach. Prosić, dziękować, przepraszać. Przyjąć mentalność Jezusa, która tworzy kulturę charakteryzującą się szacunkiem, serdecznością, pokorą: po prostu miłością. A tylko z tą kulturą ludzkość będzie miała przyszłość. Amen.
