„Idę”, a nie poszedł. ,,Nie chce”, a poszedł.
Pierwszy syn jest podobny do tych, którzy w pierwszym momencie robią wrażenie ludzi otwartych, zdecydowanych, zdolnych, wielkodusznych, gotowych do pomocy. Na pytanie: ,,Czy możesz to robić?” – odpowiadają: ,,Nie ma problemu”. Z łatwością obiecują to i owo.
Wobec takich ludzi warto nie tyle słuchać tego, co mówią teraz, ile pamiętać, jak postępowali do tej pory.
Drugi syn jest podobny do tych, którzy w pierwszym momencie wszędzie widzą problemy. Są ciągle sceptycznie nastawieni. Rozmowa z nimi, to niełatwa rozmowa. Trudno ich przekonać. Później, natomiast są w stanie człowieka zaskoczyć, bo robią dobrze to, o co ich prosiliśmy.
Ani pierwszy, ani drugi syn nie budują dobrych relacji z bliźnimi, bo bliźni czuje się wobec nich ciągle w stanie niepewności.
Nigdy nie wiadomo czy to „Tak” znaczy „Tak”, czy to „ Nie” znaczy „Nie”.
Jezus powiedział jedno zdanie, które powinno być drogowskazem dla zachowania się chrześcijanina: ,,Niech wasza mowa będzie tak, tak – nie, nie. Wszystko, co dodatkowe od złego pochodzi”.
Jezus chce, żebyśmy byli prości, szczerzy, przejrzyści i jednoznaczni, tacy jak On.

2. Na propozycję Ojca, aby stał się człowiekiem, Syn Boży odpowiedział TAK i przyszedł na ziemię, aby wykonać zadanie naszego odkupienia. Był konsekwentny i wierny temu TAK, też w najtrudniejszych chwilach, aż do końca.
Warto mieć przed oczyma, jako wzór, sposób postępowania Pana Jezusa.
Jest to szczególnie ważne dzisiaj, aby nie być wprowadzonym w błąd przez inne wzory, często narzucone przez mass media, które promują i realizują inny sposób postępowania, niby sprytny, ale manipulacyjny.

3. Oglądając, słuchając, czytając, często nie wiemy czy jesteśmy informowani lub dezinformowani, bo co dzisiaj jest białe może być jutro czarne, dzisiejsze TAK może okazać się jutrzejszym NIE, bo nie liczą się stałe zasady moralne, lecz zmienne własne wybory.
Uczmy się od Jezusa.
Na ile potrafimy żyć szczerze i jednoznacznie w małych sprawach codziennego życia, na tyle nasze życie stanie się Bożym życiem. Bądźmy więc autentyczni, wtedy w ludziach budzimy zaufanie, a zaufanie jest niezbędnym fundamentem wspólnoty.

W dobrej wspólnocie nie brakuje nam ciągle tchu z powodu niepewności, ale oddychamy pełnią piersią pokoju i harmonii.
Wspólne życie staje się proste i radosne, wspólne działanie nabiera dynamizmu i skuteczności.
Jeśli tak żyjemy, świadczymy, że Ewangelia buduje lepszą i bardziej szczęśliwą społeczność niż wszelkiego rodzaju współczesne ideologie. Amen.
