Aktualności

Do czego zaprasza nas Boże Narodzenie

Homilia wygłoszona w kaplicy Sióstr Szkolnych de Notre Dame

Bóg stał się człowiekiem. Aż do tego prowadziła Go miłość do nas.

Spójrzmy na początek historii człowieka.

Bóg stworzył nas jako podobnych do siebie, jako osoby myślące, wolne, potrafiące kochać tak, jak On. Chciał, byśmy uczestniczyli w Jego życiu i w Jego szczęściu.

Przygotował dla nas wspaniałe mieszkanie, podobnie jak czynią to miłujący i roztropni rodzice oczekujący narodzin dziecka. Jako odpowiedź na swoją nieskończoną miłość, Bóg doświadczył niewyobrażalnej zdrady naszych prarodziców.

Nie obraził się jednak na człowieka, nie przekreślił nas na zawsze jako nieudane stworzenia. Postanowił zapłacić osobiście cenę naszego zbawienia i stał się jednym z nas. Przeżył wszelkiego rodzaju trudy. 

Dlaczego Bóg, wybrał taką trudną drogę dla naszego zbawienia?

Musiał nas przekonać o Swojej miłości bez miary. Nie wystarczyło głosić dobrej nowiny. Trzeba było świadczyć o niej czynem. Jezus leczył chorych, pocieszał strapionych, przebaczał grzesznikom, wskrzeszał zmarłych, oddał życie za nas bohatersko przyjąć mękę i śmierć.

Wobec tej niesamowitej historii, jak my powinniśmy przeżyć Boże Narodzenie?

Pomagają nam to rozumieć aniołowie, którzy śpiewają: „Chwała Bogu na wysokości, a na ziemi pokój ludziom, których sobie upodobał”. Łk 2,14 „Chwała Bogu na wysokościach”.

Za to, że stał się człowiekiem, Bóg zasługuje na największą chwałę. Oddajemy ją Bogu, stawiając Go na najwyższym miejscu w naszym życiu. Boże Narodzenie wzywa nas do uporządkowania skali naszych wartości.

„A na ziemi pokój ludziom, których sobie upodobał”.

Otrzymujemy dar Bożego pokoju jeśli podobamy się Bogu, a podobamy się Bogu jeśli stajemy się Jego narzędziami, narzędziami pokoju. Myślę, że akurat w tych czasach wojny, dobrze rozumiemy jak ważne jest, być narzędziami Bożego pokoju.

Św. Augustyn, w swoich Mowach, sugeruje kilka konkretnych sposobów budowania pokoju w codziennym życiu: „Pomagać potrzebującym, podtrzymywać słabych, zachęcać leniwych, Powstrzymywać ambitnych, mitygować kłótliwych, godzić walczących, okazywać uznanie dobrym: miłować wszystkich”.

To piękne, chociaż wymagające. Jeśli Bóg opuścił Raj, aby wejść w nasz świat, żyć i cierpieć razem z nami, tak też i my powinniśmy, jednak, starać się wychodzić z siebie, interesować się drugim, wejść w jego świat, lepiej go poznać, cieszyć się i cierpieć razem z nim.

Dawno z kimś nie rozmawiałem. Postaram się to robić. Mam o kimś określone negatywne zdanie? Próbuję lepiej zrozumieć, czy on naprawdę takim jest i dlaczego. Widzę, że wokół mnie ktoś robi coś złego? Staram się z miłością, ale stanowczo mu to uświadomić. Wobec kogoś czuję jakąś zazdrość? Spróbuję cieszyć się z tego, że on ma to, co sam chciałbym mieć.

Wobec kogoś mam jakiś żal? Postaram się mu przebaczyć.

Otwórzmy drzwi naszej duszy, naszej rodziny, naszej wspólnoty.

Wtedy jest prawdziwie Boże Narodzenie. Amen

O autorze

Krzysztof Bojan