Św. Jakub w swoim liście podejmuje zagadnienie bardzo istotne w naszym życiu: to wiara i uczynki. Wiara jest czymś pięknym. Wierzyć, że Bóg jest miłością, że kocha nas nieskończenie, że chce stworzyć z ludzkości jedną rodzinę i że przygotowuje dla nas ucztę niebiańską – to może nas napełniać wielką radością.
Kłopot w tym, że to wszystko nie realizuje się automatycznie.
Potrzebna jest też nasza odpowiedź na miłość Bożą, wyrażona przede wszystkim poprzez miłość do każdego człowieka.
Jeśli chcemy przejść z ziemi do nieba, musimy najpierw starać się budować niebo na ziemi.
Jezus nas do tego zachęcał ucząc nas modlitwy: ,,Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi”.

Aby budować niebo na ziemi, potrzebne są konkretne uczynki.
Nie wystarczy być razem i zachwycać się naszym wspaniałym ideałem. Trzeba jeszcze zrozumieć, jak najlepiej razem budować dzieło, które wcieli ten ideał w życie. Za to jesteśmy odpowiedzialni w naszych rodzinach, społecznościach, które tworzymy. Powinniśmy to czynić wspólnie i konkretnie, chwila po chwili, dzień po dniu.

W tym może nam pomóc Ewangelia św. Marka.
Jezus przypomina nam: ,,Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie (więc niech będzie gotowy do służby, także wtedy, kiedy nie ma na to ochoty), niech weźmie swój krzyż ( więc niech wykona tę służbę konkretnie) i niech Mnie naśladuje (więc niech to robi w moim stylu, z miłością, nie oczekując żadnej ziemskiej nagrody).
Pójście za Jezusem jest związane z utratą własnego życia. Chodzi konkretnie o utratę pragnień, planów, uznania oraz ukształtowanego obrazu własnej tożsamości, zarówno indywidualnej, jak i wspólnotowej. Musimy je stracić z miłości do Boga, aby nasze życie mogło się realizować nie według naszych wyobrażeń, lecz według planu Bożego.
W codziennym zmaganiu, by budować jedność – chociaż doskonale wiemy, że liczy się tu nie miłość własna, lecz miłość do drugiego – reagujemy nieraz w sposób nadwrażliwy wobec tych, którzy może nie odnoszą się do nas lub do naszej wspólnoty z oczekiwanym szacunkiem lub nie respektują naszego wyobrażenia własnej tożsamości.
Kiedy pamiętamy o tym, że stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, który jest Miłością, realizujemy się tym bardziej, im bardziej miłujemy, wtedy zaparcie się samego siebie z miłości powinno być dla nas rzeczą bardzo cenną.
Miłujemy, ofiarując drugiej osobie, to co sami otrzymaliśmy w darze. Amen.
