„Idę”, a nie poszedł. „Nie chcę”, a poszedł. Jezus stawia przed nami dwie postacie, które dobrze znamy: z innych, z otoczenia, a nierzadko z nas samych.

Pierwszy syn robi świetne pierwsze wrażenie: radosny, otwarty, wielkoduszny, gotowy pomóc. Łatwo obiecuje, bo chce zabłysnąć i od razu budzić sympatię. Gdy jednak jego czyny nie idą w parze ze słowami, zostawia po sobie rozczarowanie.
Drugi syn bywa nieufny, sceptyczny, jakby musiał najpierw się odróżnić. Zaczyna od „nie”, wszędzie widzi problemy, rozmowa z nim jest trudna. Paradoksalnie, później potrafi zaskoczyć: robi to, o co prosiliśmy, i to dobrze.
Obaj mają trudność w budowaniu trwałych relacji, bo wokół nich panuje niepewność: nigdy nie wiadomo, czy „tak” znaczy „tak”, a „nie” znaczy „nie”.

Jezus mówi: „Niech wasza mowa będzie: tak, tak – nie, nie. Wszystko, co dodatkowe, od złego pochodzi” (Mt 5,37). Chce, byśmy byli prości, szczerzy, przejrzyści i jednoznaczni – tacy jak On.
Gdy Ojciec chciał, by Syn stał się człowiekiem, Syn Boży powiedział „tak” i był wierny temu „tak” aż do krzyża. Podobnie Maryja: przy zwiastowaniu odpowiedziała „tak” i pozostała wierna temu „tak” pod krzyżem i do końca życia. W świecie, który promuje relatywizm („dzisiaj białe, jutro czarne”), ich postawa jest drogowskazem.

Wyobraźmy sobie szefa, który w trudnej chwili pyta pracownika: „Dasz radę to zrobić?”.
Zamiast mglistego: „Postaram się”, „Zobaczę”, „Może dam radę”, pracownik mówi jasno:
– „Nie dam rady do piątku, ale zrobię to do wtorku”.
To „nie” nie jest odmową pomocy, lecz uczciwość. Dzięki niej szef może zmienić plan, zespół wie, na czym stoi, a klient nie czeka w próżni.
Gdy ktoś mówi „tak” i dotrzymuje słowa, staje się opoką dla innych. W małych sprawach taka jednoznaczność buduje zaufanie – a zaufanie jest fundamentem rodziny, zespołu, parafii.
Uczmy się od Jezusa i Maryi prostoty w słowie: w codziennych, małych decyzjach mówmy jasno „tak” albo „nie”, a potem dotrzymujmy danego słowa.
W świecie, który często rozmywa granice między dobrem a złem, nasze życie ma być czytelnym znakiem: dobro pozostaje dobrem – dziś, jak wczoraj i jutro – a zło nie przestaje być złem, nawet gdy kultura próbuje je usprawiedliwić.
Módlmy się podczas tej Mszy o łaskę życia w sposób jednoznaczny, prosty i przejrzysty: aby nasze „tak” było „tak”, a nasze „nie” było „nie”. Amen.
