Aktualności

Homilia – Wspólnoty wiary i miłości – 16.04.2023 – ks. Krzysztof

Czytania mszalne minionego tygodnia, pozwalają poznać jak spotkania Zmartwychwstałego ożywiały wiarę i miłość wśród Jego uczniów. 

Jeśli i my z uwagą będziemy rozczytywać Słowo Boże, to i w naszej wspólnocie może nastąpić wzrost wiary i miłości.

Pierwszy przykład wspólnoty, w której następuje ten  wzrost, prezentuje dzisiejsza Ewangelia. Stanowi ją jedenastu Apostołów zgromadzonych w osiem dni po święcie Paschy. Historia Tomasza ma dla św. Jana Ewangelisty bardzo konkretne znaczenie. Zawiera się ono w słowach Jezusa: Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Słowa te powtórzył Apostoł Piotr w drugim czytaniu. Pisał do pierwszych wspólnot chrześcijańskich żyjących w diasporze: ,,Wy, choć nie widzieliście Go, miłujecie Go. Teraz wierzycie w Niego, chociaż nie widzicie”. Narodziła się wspólnota chrześcijańska przyszłości, która miłuje, wierzy i głosi Jezusa Chrystusa i Jego zmartwychwstanie, mimo że nie widziała Go oczami ciała. Dzieje Apostolskie opisują z bliska pierwszą wspólnotę, która narodziła się po zesłaniu Ducha Świętego jako odpowiedź na głoszone jej zmartwychwstanie: „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach …” (Dz 2,42-47). 

I my zebraliśmy się na łamaniu chleba i na wspólnej modlitwie. Także i do nas jest skierowane pozdrowienie Zmartwychwstałego „Pokój wam”. Nie zobaczymy Go wprawdzie osobiście, nie włożymy palca do Jego boku, jak Tomasz. Jezus przychodzi  do nas w swoim słowie i poprzez sakrament. 

Czym nasze zgromadzenie różni się od tych z czasów apostolskich? Są rzeczy, które cechowały tamte wspólnoty, a których my w takim stopniu jak oni nie naśladujemy. Chodzi o miłość braterską oraz radość. Gromadzący się mieli wszystko wspólne „serce i duszę”. Nasze zgromadzenia są zbyt mało spontaniczne i twórcze, może ze względu na indywidualizmu poszczególnych członków, którzy nie pozwalają na to, by otworzyć się na drugiego człowieka i zrozumieć go. Stawiajmy więc „my”, ponad swoje „ja”.

Każdy powinien pomagać drugiemu, choćby w małej rzeczy. Od czasu do czasu obdarzmy drugiego uśmiechem na znak, że jesteśmy braćmi. Przekazując sobie znak pokoju wyciągnijmy rękę tak, jakbyśmy chcieli objąć nie tylko najbliżej stojącą osobę, ale wszystkich obecnych w kościele, a także tych, którzy pozostali w domu i tych których spotkamy w pracy, w naszym codziennym życiu. Szczególnie zaś tych, którym tak często zamiast wyciągniętej dłoni pokazujemy pięść. 

Nie sposób – jednak wspomnieć o pięknie rozwijających się w naszej parafii dziełach charytatywnych i innych sposobach zaangażowania dla dobra parafii. Sam doświadczyłem wielokrotnie wdzięczności choćby chorych – których odwiedzam z posługą sakramentalną – za paczki jakie otrzymali w ramach akcji „Koszyk Wielkanocny”. Rozwija się nasza kawiarenka. Zaangażowani porządki w kościele i obejściu są ludzie, którym zależy na rozwoju naszej parafii. Jednak to wszystko mało. Dlaczego tak trudno zdecydować się nam na wstąpienie do któreś ze wspólnot parafialnych? Dotyczy to nie tylko osób w dojrzałym wieku, ale i waszego wpływu na zaangażowanie w życie naszej parafii dzieci i młodzieży, choćby ministrantów, Dzieci Maryi, Oazy młodzieży. Wszystkie grupy parafialne niezależnie czy młodsi, czy starsi, tworzą możliwość poznawania się, rozumienia się i działania w oparciu o jedność i miłość na chwałę Pana Boga.

Jezus obdarza nas swoim pokojem. My, podobnie jak Tomasz, uznajemy w Nim naszego Pana i naszego Boga. Prośmy Go, by uczynił z nas prawdziwą wspólnotę gromadzącą się w Jego imię. Amen.

O autorze

Mateusz