1. Drodzy Bracia i Siostry! Dzisiejsze czytania stawiają przed nami jedno pytanie: gdzie Bóg mieszka? Salomon, stojąc przed wspaniałą świątynią w Jerozolimie, wyznaje z pokorą, że nawet niebo nie może pomieścić Boga. Świątynia nie jest więc Jego domem w sensie zamknięcia, lecz miejscem spotkania: człowiek przychodzi z modlitwą, a Bóg odpowiada przebaczeniem i miłosierdziem.

2. Święty Piotr przenosi ten obraz na chrześcijan. Prawdziwą świątynią nie jest tylko budynek, lecz wspólnota ludzi wierzących. „Wy jesteście żywymi kamieniami, wznoszonymi jako budowla duchowa”. Chrystus jest kamieniem węgielnym, a nasza wiara, modlitwa, miłość i codzienna uczciwość są kamieniami tej budowli.
W Ewangelii Jezus buduje Kościół na wyznaniu Piotra: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Nie opiera Go na ludzkiej sile ani doskonałości, lecz na wierze prostego człowieka. I obiecuje: „Bramy piekielne go nie przemogą”. Kościół trwa, ponieważ jego fundamentem jest Chrystus.

3. Wyobraźmy sobie katedrę w Chartres [szartr]. Jej budowa trwała dziesięciolecia — bez dźwigów, betonu zbrojonego i nowoczesnych projektów. Ludzie pracowali rękami, linami i prostymi narzędziami, a jednak powstała budowla, która po setkach lat nadal gromadzi ludzi na modlitwę.
Najbardziej wymowne jest to, że wielu budowniczych nie zostawiło swoich imion. Nie budowali dla sławy, lecz dla Boga i przyszłych pokoleń. Każdy kamień był mały, ale razem tworzyły coś wielkiego. Podobnie my: może nie zbudujemy katedry, lecz przebaczeniem, cierpliwością, wiernością modlitwie i odwagą wiary dokładamy kamień do duchowej budowli Kościoła.

4. Patrząc dziś na naszą świątynię, nie zatrzymujmy się tylko przy murach. Zapytajmy siebie: jaki kamień ja wnoszę do Kościoła? Czy jest to kamień modlitwy, pojednania i służby, czy może czasem kamień obojętności?
Niech ta rocznica odnowi w nas przekonanie, że jesteśmy żywą świątynią Boga. Wtedy nasz kościół będzie nie tylko miejscem modlitwy, lecz znakiem, że Bóg rzeczywiście mieszka pośród swojego ludu. Amen.
