Aktualności Bez kategorii Duszpasterze

Homilia 10 stycznia – Jak jeden z nas – ks. Krzysztof

Napisane przez Krzysztof Bojan
Ewangelia przedstawia nam chrzest Pana Jezusa.
Jezus udaje się jak jeden z wielu do Jordanu, aby  przyjąć chrzest z rąk Jana Chrzciciela.
Chrzest Janowy był chrztem nawrócenia i oczyszczenia, którego Jezus akurat nie potrzebował. Ale Jezus jednak udaje się do Jana, bo chce podkreślić, że jest jednym z nas i uczestniczy w pełni w naszym życiu.
Chrzest Jezusa w Jordanie ma szczególną wymowę. Bóg nie tylko stał się człowiekiem, ale zanurzył się w wodzie razem z każdym grzesznym „tonącym” człowiekiem, z każdym z nas, by nas ratować.
„Ja chrzciłem was wodą. On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”- mówi Jan.
Jak Jezus nas ochrzcił Duchem Świętym?
Jezus podarował nam Ducha Świętego przez całe Swoje życie poprzez słowa głębokiej mądrości i cudowne czyny miłości. W sposób szczególny uczynił to jednak na krzyżu.
2. Chrzest Janowy, to chrzest oczyszczenia. Chrzest Chrystusowy, to chrzest przemienienia.
Przez chrzest zostaliśmy oczyszczeni z grzechu pierworodnego, jak również przemienieni, to znaczy włączeni do Chrystusa jako członkowie Jego Ciała, którym jest Kościół.
Od tego czasu, każdy z nas nie jest tylko zwykłym człowiekiem, lecz również chrześcijaninem, członkiem Chrystusa, to znaczy w istocie drugim Chrystusem.
3. Istota Chrystusa staje się później w nas widoczna, kiedy pozwolimy Mu rozwijać Swoje życie w nas. To nasze stałe zadanie. Od jakości wykonania tego zadania zależy na ile Chrystus może się w nas wyrazić.
4. Niedawno obchodziliśmy święto Świętej Rodziny. Istotą życia rodziny, podobnie jak Chrystusa, jest miłość. Rodzina z ojcem, z matką i z dziećmi – owocem ich wzajemnej miłości, jest pięknym ziemskim obrazem Trójcy Świętej: Ojca, Syna i Ducha Świętego, uosobieniem ich wzajemnej miłości.
Aby rodzina była rodziną nie wystarczą ojciec, matka oraz dzieci. Oni są, owszem, członkami rodziny, nade wszystko potrzebna jest jeszcze miłość wzajemna. Bez niej rodzina jest jak dom bez dachu. Trudno nazywać go domem, a przede wszystkim trudno w nim mieszkać.
Jeśli chce się polepszyć życie rodziny, trzeba stale pielęgnować i pogłębiać relacje między jej członkami.
Świadomość, że jesteśmy ochrzczeni może nam w tym bardzo pomóc.
Patrzenie na siebie nawzajem jako na ludzi, w których żyje Chrystus, powoduje to, że mąż, żona, ojciec, matka, dzieci nabierają w oczach jednych i drugich jeszcze większą, a może nawet nową wartość.
Łatwiej wtedy znaleźć czas jedni dla drugich, pomagać sobie nawzajem, uczestniczyć w życiu innych.
Dziękujmy Bogu za rodzinę i módlmy się, aby każda mogła rozwijać się coraz bardziej według planu Bożego  na wzór Świętej Rodziny. Amen.

O autorze

Krzysztof Bojan