Wspólnoty

Niesakramentalni

Z potrzeby serc gromadzimy się na spotkaniach Duszpasterstwa Osób Żyjących w Związkach Niesakramentalnych.

Każdy w sposób wolny, nieprzymuszony winien podejmować w życiu decyzje.

My staramy się w tym pomagać ukazując prawdę dotyczącą życia w grzechu i starając się pokazać perspektywę życia w łasce uświęcającej, przede wszystkim przez świadectwo życia Ewangelią.

To od tego jak bardzo mamy serca otwarte na Boga zależy nasze szczęście ziemskie i wieczne.

Spotkania rozpoczynają się Mszą Świętą z homilią. Po Mszy Świętej modlitwa spontaniczna przed Panem Jezusem obecnym w Najświętszym Sakramencie. Następnie spotkanie przy stole i spotkanie formacyjne opracowane przez księdza, a przedstawione przez osoby z duszpasterstwa.

Serdecznie zapraszamy do udziału w naszych spotkaniach.

Kontakt: Ks. Krzysztof Bojan – bojankrzysztof@gmail.com

Strona główna

 

 

 

Kazanie księdza opiekuna – Krzysztofa Bojana skierowane do wspólnoty:

Nasze pierwsze doświadczenie Kościoła odbywa się nie w świątyniach, ale w rodzinach, w Kościele domowym. Może to jest jakiś pozytywny aspekt Covidu, ponieważ odkryliśmy na nowo w czasie pandemii eklezjalny wymiar rodziny. Ojciec tak jak biskup powinien spełniać rolę w swoim Kościele, powinien czytać Słowo Boże i starać się dzielić nim z bliskimi. Ważne, żeby nasze rodziny odkryły na nowo skarb, łaskę, jaką otrzymali w sakramentach chrztu i bierzmowania. Potrzeba abyście przez te praktyki religijne: wspólną modlitwę, czytania Słowa Bożego, pobudzali pragnienie życia sakramentalnego.

Kościół parafialny, wspólnota parafialna składa się z rodzin, które są Kościołami domowymi.

Opowiem anegdotę.

Były dwie parafie, w których nie było światła. Jeden z proboszczów powiedział: „Wiesz co zrobię? Zapalę wielkie ognisko na placu, to oświetli trochę miasteczko”. Drugi na to: „Ja nie. Dam świece każdej rodzinie, żeby je zapalili w swoich domach”. To jest właśnie Kościół domowy. Jeśli chcemy zbudować Kościół na placu, to jest to bardzo ograniczony sposób budowy. Jeśli natomiast uda nam się zapalić światło w Kościołach domowych, będziemy w stanie oświetlić całe miasteczko.

Nasze dzisiejsze spotkanie ma posłużyć poszukiwaniu pytań odnośnie współodpowiedzialności za Kościół, dialogu w Nim i społeczeństwie, rozeznawaniu i podejmowaniu decyzji.

W jaki sposób zatem możemy wspólnie znaleźć odpowiedzi na wezwania, które stoją przed Kościołem w świetle Ewangelii? Poznając teren, poznając kontekst życia mężczyzn i kobiet. Żeby nauczyć Józka łaciny, nie wystarczy ją znać, ale trzeba wiedzieć, jaki jest ten chłopak. Tu tkwi ryzyko. Może zbyt łatwo twierdzimy, że znamy Ewangelię, a często okazuje się, że nie znamy jej wystarczająco dobrze. Z drugiej strony chcemy udzielać lekcji, głosić kazania Józkowi, nie znając go zupełnie. Żeby go poznać, musi on usiąść razem z nami do stołu. Szanując oczywiście charyzmaty i posługi będziemy mogli służyć sobie nawzajem. Potrzebujemy bycia zrozumiałymi, ale także poznania siebie nawzajem.

Wiele osób nie potrafi przyjąć do wiadomości tego, że chrześcijaństwo już nie dominuje. Proces synodalny może nam pomóc wypracować metodę i styl, z jakim mamy wejść w dialog ze światem współczesnym. Nie musimy ochrzcić świata. Musimy spróbować dzielić się Ewangelią z innymi. Nawet bez słów. Dobry przykład wystarczy. Spotykając niewierzących nie odrzucajmy ich. To, co my definiujemy jako niewierzące, to może są popioły na tlących się węglach i wystarczy powiew a zostaną zdmuchnięte i ogień znowu się zapali. Ten podmuch może być bardzo mocny, to Duch Święty.

Prośmy Ducha Świętego, by napełnił nasze żagle  wierzących i niewierzących swoim podmuchem. Amen.

 

O autorze

Maciej

Zostaw komentarz