Aktualności

Homilia 3.04.2022 – „Miłość wymaga wolności” – ks. Krzysztof

Decyzję, aby Go zabić przeciwnicy Jezusa, podjęli już wcześniej, teraz szukają tylko pretekstu, aby uzasadnić ją wobec ludu. Faryzeusze wystawiają więc Jezusa ciągle na próbę, aby pokazać, że Jego postępowanie jest w konflikcie z prawem mojżeszowym.

„Nauczycielu, kobietę tę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty, co mówisz?”

Jezus milczy. Jego milczenie jest bardzo wymowne.

Bóg, który jest Miłością, nie może potwierdzić takiego postępowania. Dlaczego kara ma być aż tak okrutna? Dlaczego ma być ukamienowana? Dlaczego prawo ma być tak niesprawiedliwe i przewidywać karę tylko dla kobiety, a nie również dla mężczyzny, który z nią współżył?

Jezus nie może zaakceptować również nastawienia faryzeuszy, którzy w tej sprawie, występują jako sędziowie, postępują tak, jakby sami byli czyści, a tylko kobieta grzeszna.

 

Jezus milczy i pisze palcem na ziemi.

A oni dalej atakują, dalej pytają, dalej nie rezygnują.

Wtedy Jezus podnosi się i mówi: ,,Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”.

Faryzeusze zaczynają odchodzić, poczynając od starszych, to znaczy od tych, którzy grzechów mieli prawdopodobnie więcej.

Jacy niesympatyczni są ludzie, którzy ciągle mają wrażenie, że inni coś źle robią, a oni sami są zupełnie w porządku.

 

Znacznie lepiej przedstawiona została postać kobiety. Ona grzeszyła i to ciężko, ale staje wobec Jezusa taką, jaką jest, w prawdzie. Chce zostać przez Niego napomniana i sprawiedliwie ukarana. Jej rozmowa z Jezusem jest prosta: „Niewiasto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?” – ,,Nikt Panie” – Ona nie dodaje żadnego komentarza. Ani się nie usprawiedliwia, ani nikogo nie oskarża.

To przedstawienie pokory. Pokorą jest po prostu być w prawdzie i pokora to jest to, co najbardziej podoba się Bogu.

Dlatego Jezus mówi do niej: ,,I Ja ciebie nie potępiam”. I dodaje: „Idź, a od tej chwili już nie grzesz”. Jezus potwierdza to, że grzeszyła, potępia jej grzech, ale dodaje jej otuchy, bo kobieta chce się poprawić.

Świadomi naszych słabości, niedoskonałości, zaniedbań i grzechów, możemy zwracać się do Jezusa z pełnym zaufaniem. Jeśli jesteśmy pokorni, Jezus będzie wobec nas miłosierny.

 

Miłość wymaga wolności. Tylko człowiek wolny potrafi miłować.

Wspaniałym symbolem wolności jest orzeł. Kiedy patrzymy na jego wysokie, spokojne, eleganckie loty, na szerokie kręgi, które zatacza na niebie, można odnieść wrażenie, że to stworzenie jest zupełnie wolne, niczym nieograniczone, że orzeł lata ku nieskończoności. Wystarczyłoby jednak przywiązać jedną nogę orła do ziemi, nawet cienką, lecz mocną żyłką, aby to wszystko stało się niemożliwe.

Podobnie jest z nami. Pan Bóg stworzył nas wolnymi i zdolnymi do wielkich lotów miłości. Moglibyśmy czynić dużo dobrego w naszych rodzinach, w parafiach, w szkołach, w naszych wsiach i miastach.

Jeśli jednak sami przywiążemy się do przeróżnych, mało sensownych i bezużytecznych rzeczy, sami oddajemy naszą wolność i ta wielka szansa zostanie w dużej mierze zmarnowana.

Warto więc czuwać nad własną wolnością.

 

Warto nosić w kieszeni duchowe nożyczki, aby przeciąć nitki, które nas przywiązują do czegokolwiek, aby zachować lub na nowo zdobywać wolność.

 

Razem ze św. Pawłem biegnijmy ku wyznaczonej nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa i w niebie, i już tu na ziemi. Amen.

O autorze

Mateusz