Aktualności

Homilia 1.11. – Powołani do świętości – ks. Krzysztof

Dzisiaj Jezus wskazuje nam kierunek naszego życia. Otwiera się przed nami nadzieja nieba. Jesteśmy powołani do świętości. Spójrzmy na nasze życie w perspektywie nieba.
2. Błogosławieństwa zachęcają nas do znoszenia cierpliwie utrapień tego życia. Ofiarując Bogu nasze wysiłki zmierzające do wypełniania woli Boga, w łączności z męką, którą Jezus Chrystus wycierpiał z miłości do nas, pokrzepiajmy się nadzieją raju.
Kiedyś te wszystkie braki, cierpienia, prześladowania i lęki skończą się, zamienią się w radość i szczęście w królestwie błogosławionych. Zatem zastanówmy się teraz nieco nad niebem. Ale cóż o nim powiemy, skoro nawet najbardziej oświeceni święci nie potrafili nam dać wyobrażenia o rozkoszach, jakie Bóg przeznaczył dla swoich wiernych sług?
3. Dawid nie umiał powiedzieć o tym nic więcej ponad to, że niebo to dobro najbardziej godne pożądania: Jak miłe są przybytki Twoje, Panie Zastępów! (Ps 84, 2). Św. Paweł, który został „porwany” do raju (2 Kor 12, 4), nie opowiadał, tego, co tam widział, bo tego nie da się wyrazić. Rozkosze nieba to tajemne słowa, których się nie godzi człowiekowi powtarzać (tamże). Są one tak wielkie, że nie mogą być opowiedziane. Św. Paweł krótko wyjaśnia, że „…ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (l Kor 2, 9).
Św. Bernard pyta, czy chcesz wiedzieć, co jest w niebie? I odpowiada: ,,Nie ma tam nic, czego byś nie chciał, jest wszystko, czego pragniesz: Nie ma niczego, co by się mogło nie podobać, a jest wszystko, co się podoba”.
4. Jaka radość spotykać się ze swoimi krewnymi czy przyjaciółmi, którzy już wcześniej dostali się do nieba, i ze swoimi świętymi orędownikami! Dusza, jak zauważa św. Alfons Maria de Liguori, będzie chciała wówczas uklęknąć przed nimi, by ich uczcić, ale ci święci odezwą się do niej: „Bacz, byś tego nie czynił, bo jesteśmy współsługami twoimi” (Ap 22, 9).
5. Następnie zaprowadzą ją do ucałowania stóp Maryi, Królowej Nieba. Co za błogie uczucie przejmie duszę, kiedy po raz pierwszy pozna naocznie tę Boską Matkę, która tyle duszy pomogła w drodze ku zbawieniu! Zobaczy wtedy wszystkie łaski, jakie od Maryi otrzymała, a Ona obejmie ją serdecznie. Od Maryi zaprowadzą duszę do Jezusa, który ją powita jako swoją oblubienicę, mówiąc: Pójdźże z Libanu, oblubienico moja, ( … ) będziesz ukoronowana (Pnp 4, 8 Wlg). ,,Moja oblubienico, ciesz się, bo skończyły się już twoje łzy, niedole i lęki; przyjmij koronę wieczną, którą ci nabyłem swoją krwią”. W końcu sam Jezus zaprowadzi ją po błogosławieństwo swego Boskiego Ojca, On zaś obejmie ją i pobłogosławi, mówiąc: Wejdź do radości twego Pana! (Mt 25, 21), i uczyni ją szczęśliwą tym samym szczęściem, którym On się cieszy.
Panie Jezu, pomnażaj w nas zawsze swoją miłość i pragnienie sprawiania Ci radości. Niebo, niebo! Kiedy, o Panie, zobaczymy Cię wreszcie twarzą w twarz i przytulimy się do Ciebie, już bez lęku, że moglibyśmy Cię utracić? Podtrzymuj nas Boże, abyśmy Cię już nigdy nie znieważyli. O Maryjo, kiedyż ujrzymy się w raju? Wspomagaj nas, nasza Matko, nie pozwól, byśmy się potępili, a przez to znaleźli się daleko od Ciebie i Twojego Syna. Amen.

O autorze

Krzysztof Bojan